Przychodzi Icek do swego ojca rabina i mówi:
- Tata, tata, mam dziewczynę.
- O to świetnie Icek, świetnie, a jaka ona jest blondynka czy ciemna?
- Blondynka tato.
- Oj to źle Icek, źle, Twoja dziewczyna musi być ciemna, jak wszystkie porządne dziewczyny.
Icek poszedł, wraca za tydzień i od progu woła:
- Tate, mam nową dziewczynę.
- Świetnie Icek, świetnie a jaka ona jest blondynka czy ciemna?
- Ciemna tato.
- To świetnie Icek, a jak ma na nazwisko?
- Kowalska tato.
- Oj to źle Icek, bardzo źle, Twoja dziewczyna musi mieć na nazwisko Applebaum, Silbermann jak wszystkie porządne dziewczyny.
Icek zrozpaczony znów poszedł, wraca jednak za miesiąc i woła:
- Tata, mam nową dziewczynę.
- Świetnie Icek, a jaka ona blondynka czy ciemna?
- Oj ciemna tato, ciemna.
- A jak ma na nazwisko?
- Goldberg.
- To świetnie Icek, wreszcie jakaś porządna dziewczyna, a jak ma na imię?
- Whoopi.