Przychodzi (G)ostek do (D)entysty, ale się boi. Dentysta go posadził na foteliku,
ustawił, ale za cholerę nie może gościowi otworzyć gęby.
D: Pan jest zestresowany, niech pan idzie na przeciwko do baru i golnie sobie
setkę na odwagę.
Po 5 minutach gościu wraca do gabinetu, siada na fotelu i mówi
ze zdecydowaniem:
G: Noooo! Rusz mnie teraz, ty pieronie!