Księdzu ginęła m±ka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się
do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału,
a ksi±dz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi m±kę kradnie?
- Co ksi±dz mówi?
- Kto mi m±kę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksi±dz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywi¶cie, tu nic nie słychać.
tomek
Wizyt: 34
29-10-2010 19:08
|